czwartek, 28 kwietnia 2016

Zestaw kosmetyków do cery tłustej marki GlySkin Care. Emulsja z kwasem glikolowym 10% + płyn do mycia twarzy




Dziś coś z kosmetyków do zadań specjalnych, dla cery tłustej i mieszanej, mianowicie w ruch pójdzie kwas glikolowy 10% i zobaczymy co z tego wyjdzie ;) 

Ale zanim to najpierw poznajcie dzisiejsze kosmetyki i markę GlySkinCare.
"GlySkinCare jest linią produktów do pielęgnacji skóry, opartą na naukowych rozwiązaniach i stworzoną przez wiodącą amerykańską firmę farmaceutyczną. Ta ciesząca się zaufaniem linia pielęgnacyjna dostępna jest wyłącznie w renomowanych salonach kosmetycznych i gabinetach dermatologicznych. Chcemy bowiem, przy wsparciu specjalistów, zapewnić najlepsze rezultaty działania naszych produktów. Od wielu lat kosmetyki GlySkinCare są polecane przez kosmetyczki i lekarzy osobom, które pragną, aby ich skóra wyglądała młodziej i zdrowiej."
Ja chciałabym Wam dzisiaj przybliżyć dwa produkty z linii GlySkinCare, mianowicie Delikatny płyn do mycia twarzy, bez mydła i alkaliów, oraz drugi produkt czyli Emulsja z kwasem glikolowym w stężeniu dziesięcioprocentowym do cery tłustej i mieszanej. 
Płyn do mycia twarzy opatrzony jest numerem 1, bardzo intuicyjnie jako pierwszy element naszej pielęgnacji. U mnie przypadała ona na wieczór, czyli zmywam makijaż płynem micelarnym i dodatkowo oczyszczam twarz w/w emulsją. Lubię kosmetyki bez mydła, dlatego od razu polubiłam tą emulsję, choć zalet ma dużo więcej: nie zawiera alkaliów, ma naturalne ph 5,5 i jest bardzo delikatny dla skóry. Lubię go, rzetelnie wypełnia swoje zadanie. Butla z pompką, 200 ml.

Czas na emulsję. Numer 2. Kwas glikolowy jeśli nie jest Wam znany to już przybliżam: "kwas glikolowy, pozyskiwany jest z trzciny cukrowej. Dzięki jego szczególnym właściwościom możliwe jest złuszczanie martwego naskórka, rozjaśnianie przebarwień, nawilżanie oraz poprawa napięcia skóry. Kwas glikolowy zastosowany w produktach GlySkinCare został poddany procesowi estryfikacji, dzięki czemu zapewniona jest wysoka skuteczność produktów przy jednoczesnej łagodnej pielęgnacji skóry, bez ryzyka podrażnień." Tadam! Czyli coś idealnego dla mojej tłustej i często problemowej cery. Mamy do wybory dwa stężenia kwasu, 5% i 10% ja postawiłam na ten mocniejszy. U mnie sprawdza się świetnie, nakładany na czystą buzię lekko mrowi, więc składniki aktywne działają. Potem jest już tylko efekt ŁAŁ. Gładka, przyjemna, czysta i jakby zdrowiej wyglądająca skóra to to co lubię bardzo. Mini pompka w opakowaniu sprawia że nie przedawkujemy kosmetyku, i już maleńka porcja wystarczy na całą buzię, omijając okolice oczu oczywiście! Nakładamy wieczorkiem, idziemy spać i już następnego dnia rano cieszymy się gładkością :)



Podsumowując. Odnalazłam kwas idealny. Do tej pory bałam się kwasów, miłowałam się jedynie w delikatnych glinkach. Jednak warto się czasem odważyć bo kwas krzywdy nie zrobił za to bardzo wiele dobrego na mojej twarzy. stosuję go od kilku tygodni, wydajność ma ogromną, wystarczy mi chyba na pół roku albo i dłużej, misiem się każdorazowo po aplikacji, ciesząc się gładkością jaką mi uczynił. Oczywiście trzeba być ostrożnym, ale jeśli czyta się etykietę i stosuje się do jej zaleceń to spokojnie każdy może sobie takie cudeńko sprawić. Ja nie żałuję - jestem zadowolona bardzo, a domowe oczyszczanie twarzy w moim przypadku jest już level wyżej. I znów zaoszczędziłam na kosmetyczce ;)
Oba te produkty znajdziecie na stronie http://diagnosis.pl/, którą serdecznie polecam za profesjonalne podejście do klienta i przemiły kontakt. 



1 komentarz:

  1. Sam bym wypróbował bo moja skóra ostatnio szaleje :(

    OdpowiedzUsuń

Skoro już tu jesteś to zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło że podzielisz się ze mną swoim zdaniem ;) A jeśli nie chcesz nic pisac to zaobserwuj blog, będziesz na bieżąco z moją pisaniną :) Dziękuję i pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...